2017-08-18

day on the beach


 Mój dzień na plaży. Niby zawsze taki sam, ale jednak inny. To był ten sam dzień, o którym pisałam w poprzednim poście. Było bardzo sztormowo. Niebo zmieniało kolory co sekundę. Paleta barw pojawiła się coraz piękniejsza, od niebieskiego, turkusowego, różowego do groznego i bardzo czarnego nieba. Na szczęście udało nam się zrobić wszystko to co zaplanowałyśmy. Miałyśmy prawdziwego farta... zaraz po sesji pojawił się deszcz, ciemne chmury  i burza z piorunami, której przecież boję się panicznie. 

 Moja piękna Summer Girl  przyleciała do mnie z Norwegii. 
Poszerzyło się moje grono znajomych w tym roku dość spektakularnie o wspaniałych i wyjątkowych ludzi ... dlatego kocham to, co robię. 





Tęskniłam mocno za latem. Wyczekiwałam bardzo ... ale nie po to, żeby tak szybko miało przeminąć !


 Ostatnio mało poświęcałam się wszystkim swoim mediom społecznościowym, ale to dobrze. Chciałam mieć trochę więcej czasu tylko dla siebie i dla moich najbliższych, i to był dobry czas... ale odłożyłam do "szufladki" sporą porcję tego, czym będę chciała
 podzielić się z wami ... wkrótce.