2017-08-18

day on the beach


 Mój dzień na plaży. Niby zawsze taki sam, ale jednak inny. To był ten sam dzień, o którym pisałam w poprzednim poście. Było bardzo sztormowo. Niebo zmieniało kolory co sekundę. Paleta barw pojawiła się coraz piękniejsza, od niebieskiego, turkusowego, różowego do groznego i bardzo czarnego nieba. Na szczęście udało nam się zrobić wszystko to co zaplanowałyśmy. Miałyśmy prawdziwego farta... zaraz po sesji pojawił się deszcz, ciemne chmury  i burza z piorunami, której przecież boję się panicznie. 

 Moja piękna Summer Girl  przyleciała do mnie z Norwegii. 
Poszerzyło się moje grono znajomych w tym roku dość spektakularnie o wspaniałych i wyjątkowych ludzi ... dlatego kocham to, co robię. 





Tęskniłam mocno za latem. Wyczekiwałam bardzo ... ale nie po to, żeby tak szybko miało przeminąć !


 Ostatnio mało poświęcałam się wszystkim swoim mediom społecznościowym, ale to dobrze. Chciałam mieć trochę więcej czasu tylko dla siebie i dla moich najbliższych, i to był dobry czas... ale odłożyłam do "szufladki" sporą porcję tego, czym będę chciała
 podzielić się z wami ... wkrótce. 











2017-07-17

Evening on the beach


 ... bo ja uwielbiam plażę. Mogę przebywać w tym miejscu 24h/ dobę. Mogę tu pracować, spacerować i snuć się godzinami bez celu. Mogę spędzać tu czas z moją familją, frendami i każdym innym fajnym człowiekiem, którego tu można spotkać i który szuka tu dokładnie tego samego co i ja, ale burzy na plaży boje się panicznie! Tego dnia, kiedy weszłam na plażę, było bajecznie pięknie. Cieplutko. Słońce grzało chociaż zbliżał się już wieczór, aż nagle oszalała pogoda i nadeszła burza z ulewą. Robiłam zdjęcia i uciekałam przed tym zjawiskiem, które poza tym, że wywołuje u mnie uczucie ogromnego strachu, to absolutnie wywołuje też wielki zachwyt. Paleta kolorów w takich chwilach jest po prostu przepiękna.

 Kiedy moje dzieci były małe, spędzałam z nimi na plaży ogromna ilość czasu. Nie było końca tym plażowym szaleństwom. Pózniej był taki czas, że zobojętniało mi to miejsce. Nie wywoływało we mnie żadnym emocji. Jest, bo jest i tyle
... aż tu nagle? ... big combeck! 




.
If you’d like to leave a comment  please join the conversation on this instagram







2017-07-04

good morning



 Dzisiaj mój ukochany 

dom potrzebuje porządków.


W sume to już zaczęłam, tylko zrobiłam sobie małą przerwę na śniadanie i pyszną kawę. Jakoś tak się u mnie dzieje, że najbardziej smakuje mi kawa w kawiarni, albo podczas porządków. Tak, wtedy jest wyjątkowo pyszna, więc dzisiaj zaliczam tę najlepszą. Rewolucje w domu zaczynam robić i to taką extra, przez co bałagan robi się coraz większy. Tylko na zdjęciach panuje jakiś wzgledny ład i porządek. Trzeba też koniecznie wymienić kwiaty w wazonie, bo te już się całe obsypały. Były piękne. 

Uwielbiam łubin, ale w tym roku trafił mi się tylko taki 
chabrowy. Zeszłego lata miałam jeszcze różowy, i był zachwycający. 




Dobre, zdrowe śniadanie to podstawa! Niestety, nie zawsze zdążę je zjeść i nie zawsze ten etap dnia jakoś szczególnie celebruje. Takich chwil jak ta w dniu dzisiejszym, jest bardzo mało. Muszę to jakoś naprawić i trochę dłużej poświęcać sobie czas na poranną kawę, a to oznacza, że przynajmniej pół godziny wcześniej będę musiała rano wstać z łóżka. Latem to całkiem fajna sprawa, i bardzo przyjemne jest takie wczesne wstawanie, gorzej będzie, jak lato przeminie. 









Jeszcze w planach jest malowane kuchennej witrynki. Taki odświeżający zabieg. Już przyszła pora na nią. Liczę na to, że do wieczora wyrobię się z tym wszystkim, ale za to wieczorem mam  r e l a x ! i prawdopodobnie w tym relaxujacym nastroju pojawię się tu na  insta - story , gdzie was oczywiście bardzo serdecznie zapraszam. 








Troche ubolewam z powodu braku lata. Jest cały czas bardzo słaba pogoda. Przez cały czas pada deszcz.
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nic z tym nie można zrobić.





ZapiszZapisz

2017-07-01

being a woman



Pragnęłam utrwalić wszelkie przejawy piękna, jakie pojawiły się przede mną, i wreszcie pragnienie to zostało spełnione. Julia Margaret Cameron

I  m i   si ę  t o  u d a ł o.  I'm sooo happy ! 





Jeśli miałabym Ci zdradzić jakiś mały sekret na całkiem fajne zdjęcia plażowe, 
to najważniejsze! - zawsze wybieraj się na sesje wieczorem. Tak, tak.  Nie spiesz się. Poczekaj do zachodu słońca.

Ogranicz sprzęt do minimum, ale wez asystenta.

Ważne jest też wiedzieć, że w każdym miejscu na plaży panują inne nastroje. 



2017-06-30

Beautiful mood


Sypialnia, w beżowym nastroju. Bardzo retro. Muszę wam się przyznać, że jestem ogromną fanką, lat 30 tych, 40 tych, a to miejsce daje mi takie wrażenie, jak z filmu "A Walk in the Clouds"

Tapety tak pieknie otulają to miejsce. 

Bardzo się teraz rozmarzyłam...




2017-06-12

Peonies | I Love flowers

Było małe podjadanie, trochę wina i pachnące piwonie. Słonecznie, rodzinnie, tak po prostu. 

Piwonie wielkie, okazałe, nawet całkiem sobie radzą w wazonie, pomimo tego, że są już mocno po terminie, a za dzień lub dwa trzeba się będzie już z nimi pożegnać. Sezon na piwonie mogę uznać za zaliczony! Na stole kolorowe lampki do szampana. Pochwalę się nimi trochę. Secesja 1900r. Przyleciały do mnie z Wiednia. Uwielbiam je. Mam niestety tylko 4 sztuki, ale myślę, że z czasem coś innego wpadnie mi w ręce, coś, co idealnie razem zgram.  Może coś kryształowego w pięknych kolorach na bardzo wysokich nóżkach? Byłoby idealnie!


  
  Sery, oliwki, migdały... zawsze się piszę
 na taki zestaw ! 


2017-06-07

, ,

Italia | Milano




JEDNO Z NAJBARDZIEJ CUDOWNYCH MIEJSC NA  ZIEMI
Czarujące, szalenie piękne i szalenie imponujące ... absolutnie.


Dawno temu zakochałam się w Mediolanie całym sercem ... bez reszty. W sztuce, kulturze, ludziach, knajpkach, kawiarenkach, sklepach, sklepikach, drogich butikach od Prady po Versace ... etc, etc. Tak się stało i nie przewiduję odkochania się.

Kocham tu po prostu wszystkie noce i dni... 




Niektóre fotografie muszą trochę dłużej poczekać, przeczekać swoje, zanim coś się z nimi zrobi. Leżą więc wygodnie w swoich folderach i dojrzewają. Pewnie nie tylko one, ale i ich właściciele również. Tak bywa. 



... nie zapomnij tu być.


2017-05-28

may



Maj bez bzu w domu, to nie maj.

W tym roku i tak znacznie pózniej pojawił się niż zwykle, ale jest i pachnie tak jak pachniał kiedy byłam dzieckiem.
Nic się w tym temacie nie zmieniło. Na szczęście nic. 

Ten piękny bukiet bzu mam od mojej córci Karinki ♡

 Maj  to też bardzo familijny miesiąc dla mnie. Imieniny mojej mamy, komunia Janka, moje urodziny, Dzień Matki, imieniny mojej Magdaleny ... imieniny i urodziny kilku  moich przyjaciół. Tak wygląda mój Maj!
Czerwiec zapowiada się równie owocnie i w podobnym tonie, ale póki co, to w domu tak pięknie unosi się zapach bzu i nowej cudownej świecy... prezent urodzinowy od mojej Friend Justyny. 
Jest duża, a to mnie cieszy, bo będę miała ją  na wiele, wiele godzin palenia.



Nowa piękna fotografia, też zawitała do mojego domu. Lekka i romantyczna.
Kiedy patrze na nią, zastanawiam się jaki będzie mój nowy dom? Czy to będzie nadal ten sam w którym mieszkam, a przejdzie gruntowny remont i wielką metamorfozę, czy może będzie to zupełnie inne miejsce? Wkrótce przyjdzie rozwiązanie... może jeszcze tego lata, a może wczesną jesienią? 




2017-04-25

, ,

At home | Flowers my love | Tulips




Tak wyglądają tulipany po 10-ciu dniach stania w wazonie.

Papuzie. Śliczne. Rozkwitają tak pięknie, i nawet wtedy, kiedy wydawać by się mogło, że przekwitły, to one wyglądają jeszcze wspanialej.  Tak jak kobiety :) Zawsze piękne, bez względu na wiek! :))

Zbliża się maj. Mój miesiąc. Mam urodziny.  Na drzewach kwitnie bez, a w ogrodach piwonie. Czas na celebrację, bo miesiąc przecież jest uroczy. Czas na wino w dobrym towarzystwie i czas na plażę już z leżakiem.  
Czas też na nowy zapach perfum. Myślałam o Chanel - grejfrutowe. Testowałam już ten zapach na sobie kilka dni temu i są obłędne. Urodziny się zbliżają , więc ...?:)




2017-04-24

, ,

Juicy Jar | My Menu Today




BREAKFAST &  MY JUICY JAR 


O s z a l a ł a m ! 

To jest najprawdziwsza uczta dla podniebienie. Tak, tak ... w słoiczku. Zdrowa żywność, którą wymyśliły sobie dwie niewiarygodnie szalone dziewczyny i zrobił to z prawdziwą miłością. Bez miłości nie smakowałoby to tak 
wyśmienicie ... o opakowaniach na te pychoty nie wspomnę. Zobaczcie sami jak to wszystko jest wspaniale zrobione. 

Odkręcam słoiczek z  MUS - LEE ( boziu! ) , i ten zapach cynamonu mnie dopada!  Ja go uwielbiam, więc kolejny plus. Zalewam musil mlekiem ( teraz pije bez laktozy, ale prawdopodobnie to wcale nie jest takie zdrowe) i już jest pyszne, wspaniałe, zdrowe, świeżutkie, pachnące śniadanko. R a j ! 

Mam jeszcze inne produktów od Juicy Jar, ale pochwalę się nimi innym razem, chociaż przyznać muszę, że  kilka z nich zostało już tylko pieśnią przeszłości. Zjadłam w tempie expresowym, ale smak pozostawiły po sobie taki, że nie pozwalają o sobie zapomnieć. Wiadomo przecież co zrobię w takich okolicznościach ?! :) 
ech ! Łasuch jestem ! 








Po prostu pychota ! 




DINNER & JUICY JOY do wyboru !

 Chyba jednak nie ma sensu zastanawiać się nad wyborem. Po prostu dzisiaj zjem obie i zrobię to z ogromną przyjemnością. 

Jakiś czas temu trafiłam na te produkty gdzieś w sieci, a ja bardzoooo potrzebowałam czegoś co trochę mnie zrelaxuje, odtruje (jestem haszimotką i muszę bardzo uważać co jem) pomyślałam  więc - spróbuję! Okazało się, że to produkty dostarczane są na terenie Warszawy, ale jest też cała masa pyszności do wysłania. Owszem, mają krótki okres do spożycia, ale przecież o to tu chodzi, żeby były bez konserwantów i innych " środków piorących " :)  

Z a m ó w i ł a m ! Jestem zachwycona ... są smaczne i zdrowe - słowo daję ! 






Udanego tygodnia kochani !