2015-06-23




W tych ostatnich moich szalonych dniach w końcu znalazłam czas na pokazanie chociaż troszeczkę mojej nowp-starej szafy. Jakiś czas temu, po wielu namysłach, zdecydowałam się na pomalowanie jej. 
Była w naturalnym kolorze i była piękna, ale niestety nie bardzo spełniała moje oczekiwania. Teraz jest dokładnie tak, jak to sobie wymyśliłam i przyznam szczerze, że po raz pierwszy w życiu trafiłam z kolorem już za pierwszym razem. Ten kolor, to"francuski len", a i struktura szafy teraz
jest lniana… w dotyku po prostu idelna. Środek malowałam białą satynową farbą. Obie szybko schnące. Jestem bardzo zadowolona z efektu! Jest super!



Prawie gotowa do lata, a lata nie widać!? Beże, brązy i bezkonkurencyjna biel, we wszystkich jej odcieniach… uwielbiam.




Wracam do Tom-a Ford-a. Do białej buteleczki napełninej zapachem białej paczuli. Wyjątkowej. Jakiś czas temu używałam ich, a teraz wróciłam ponownie. Mam jeszcze dużą i mała butelkę czarnej orchideii, ale powrót do paczuli, to dla mnie coś wyjątkowego, a do tego kojarzy mi się z dobrym czasem …tak więc zakup był wskazany.




Farba francuski len - Annie Sloan Chalk Paint Tom Ford - White Patchouli, a różyczki moje własne… 



Ostatnio mam ogromną ochotę na robienie ciemniejszych zdjęć i faktycznie coraz bardziej mnie to wk®ęca. Tutaj starałam się, żeby jak najbardziej kolor szafy był tym faktycznym kolorem i sądzę, że mi się udało. Tak więc kolor, który tu widzicie powiedzmy w 99%jest… francuskim lnem. Tą samą farbą, ale w kolorze antycznej bieli, pomalowałam nowo-starą szafkę, ale pokażę ją w innym poście. Do domu dotarła też moja nowa sofa. Powiem krótko… Boże jaka ja jestem szczęśliwa! 

Muszę te wszystkie nowości rodzielić na kilka postów i bedę wam serwować … a tymczasem zbieram się do pracy. Jestem w trakcie obróbki pieknej sesji zdjęciowej, a wszystko wygląda jak na francuskiej rivierze…uwielbiam takie klimaty.