bedroom

30 August 2014

















Dzisiaj pokazuje malutkie zajawki jeszcze nie ukończonej mojej sypiali.



Chciałam to zrobić innym razem, kiedy będzie już wykończone całe łózko,
ale dzisiaj zostałam po prostu zmuszona do zrobienia tego postu, bo zarzucono mi, że tylko 
sobie tak piszę i chwalę się czymś czego w ogóle nie mam. 

Nie mam nowego zagłówka, nie robię nowego atelier i ogólnie to brak mi słów.
Okazuje się , że powinnam robić wszystko w expresowym tempie i natychmiast publikować
to o czym nawet nie daj boże choćby tylko marzę. Wszystko po to , żeby anonimowy napastnik
zaspokoił swoją ciekawość i spokojnie spał.





Jestem chyba najbardziej znienawidzoną blogerką w polskiej blogosferze?!

I nie piszę tego dlatego, że dzisiaj ktoś anonimowo zarzucił mi kłamstwo, ale między innymi
 ten komentarz spowodował, że pozostałe komentarze, które czytam pod swoim adresem
 każdego dnia, a których nie publikuje, bo aż wstyd z powodu używanego słownictwa
pod moim adresem, ale to wszystko spowodowało, że chyba już nadszedł czas
napisać coś o tym:( 

Nie jestem gruboskórna i  nie zawsze daję sobie rade z takim atakiem na moją osobę ! 


Przypomina mi się sytuacja, kiedy ponad dwa lata temu zaczęłam przygodę z blogowym światem. Ktoś
zaledwie po miesięcznym moim pisaniu postów zarzucił mi, że prowadzę pustego bloga o niczym, dopisując jeszcze kilka złośliwych zdań. Szybko zostałam oceniona negatywnie. Jeszcze nic nie zrobiłam , a już byłam do niczego. Po tym fakcie  pojawiały się rzadkie, ale cięte komentarze. Nawet byłam zastraszana... bo ktoś obiecywał mi, że się po mnie przejedzie:)
Dzisiaj już tak nie jest. Dzisiaj jest znacznie gorzej. Każdego dnia dostaje od ananimów
komentarze... najłagodniejszy był taki, że jestem dnem . Pozostałych epitetów pod moim
adresem nie wymienię, z szacunku do was, ale serce boli mnie bardzo.

Opcja delikatna~ napastliwy anonim, który ma pretensje, że nie pokazałam tego, co pokazać miałam.
Zapominając chyba przy tym, że blogi piszą ludzie ... z krwi i kości... że mają swoje
życie i nie chcą pisać postów na siłę... z przymusu. 


Kiedy moja mama leżała w ciężkim stanie w szpitalu, otrzymałam komentarz, że obiecałam coś
komuś pokazać, a tymczasem czekaj tatka latka, plus wykład i  strumień siarczystych epitetów!

Po prostu ...obiecałaś i pisać musisz! Ma być post! Mają być zdjęcia! ... i dodatek wulgaryzmów.

Nie ogarniam tego! Nie rozumiem! To jest dla mnie za trudne.... że też człowiekowi nie przyjdzie 
do głowy, że może coś się po prostu w życiu drugiego człowieka wydarzyło, co nie pozwala
 mu na spełnienie oczekiwań czytelników. 

Blog to nie codzienna prasa. Bloger to nie człowiek bez własnego życia!



Każdego dnia, kiedy rano przy kawie otwieram swoją blogową stronę, do kosza
wyrzucam przynajmniej jeden komentarz z obelgami. Czytam, wyrzucam, czytam wyrzucam...
życie toczy się dalej. Czasami jestem silna, a czasami tak jak dzisiaj nie jest mi do śmiechu.
Dzisiaj rano~ dwa wulgarne komentarze i jedne dociekliwy z zarzutem nie posiadam tego
i tamtego. Anonim bardzo uważnie śledzi mój blog... tylko po co, skoro nie spełnia jego oczekiwań?
Mi też się coś ciśnie na usta i z szacunku do pozostałych czytelników nie napiszę tego dosłownie, ale 
lepiej będzie jak odpuścisz sobie wizyty w moim domu. Mój blog to mój dom. Oczekuję
w nim tylko ludzi z dużą kulturą osobistą. 
To nie prawda, że jak tu jestem, to muszę być narażona na takie komentarze. Podobnie z fanapage.
Jak sama nazwa wskazuje, jest to miejsce dla fanów, nie anty~fanów!
Jeśli coś nie jest dla Ciebie, to poszukaj tego w innym miejscu, albo może pokaż co sam potrafisz?

No i hit nad hity... ! Nie piszę teraz zbyt często postów, ponieważ nie mam fotografa!
Bo okłamuję tu wszystkich, że zdjęcia są mojego autorstwa.

Jesuuuuu... nie wiem co mam napisać?!
Czuję się bezsilna w kontakcie z taką głupotą ludzką! Mogę tylko napisać, że jest milion osób,
które potwierdzą, że jestem autorką tych zdjęć... tych co są i tych co będą zrobione. uhhhhh.

Brak mi słów!























Na razie pokazuje wam tylko zagłówek z sypialni bo tylko tyle z tego łóżka
jest zrobione. Wakacje, odwiedziny znajomych, rodziny, opózniły wszystkie moje prace.
Nie chce też robić wszystkiego na szybko. Często tez zmieniam zdanie, bo wpadam
na jakiś nowy pomysł. W sypialni są też od jakiegoś czasu nowe kotary na okna, ciężkie
 w srebrnym kolorze. Zapomniałam o nich napisać. Po prostu nie zawsze wszystkim
chwalę się natychmiast:)


Żeby już dopełnić dzisiejszy post i ulżyć anonimowi to pokazuję ścianę
w moim malutkim atelier, które pewnie zacznie dobrze funkcjonować za około 2 mies.
Ściany pokazuję, chociaż nie ukrywam, że chciałam to zrobić kiedy będą pomalowane
 podłogi.... są w trakcie malowania... anonimie ... dasz wiarę? czy potrzebujesz zdjęcie?
















Ściana jest robiona techniką vintage.


Do zrobienia takiej ściany kupuje się już wszystko w komplecie. Od gruntu
do zaprawy, koloru itp. Nakładana jest grubą gąbką. Mogę uznać, że ścianę mam zrobioną
tak jak chciałam i że jest ukończona... ale i tak na koniec chyba zdecyduję się pokryć ją
nabłyszczającym preparatem, co spowoduje, że będzie wyglądała na bardziej obdrapaną.
Nie wiem jaki jest wasz odbiór tego co widzicie, ale na żywo wygląda super!






Miłego weekendu
alicja

☞♡☜















49 c o m m e n t s:

  1. Droga Pani Alicjo.
    Nie musi się Pani z niczego przed NIKIM tłumaczyć, zwłaszcza przed NIKIM - bo przecież anonimowy czytelnik, który Panią obraża, upokarza i obrzuca wulgaryzmami- jest NIKIM.
    Proszę się nie przejmować, żyć na swój sposób, cieszyć się swoim życiem...i pisać pięknego bloga.
    Pozdrawiam Panią serdecznie.
    Katarzyna

    ReplyDelete
  2. Dziekuje Pani Katarzyno :) Pani słowa wiele dla mnie znaczą :) Raz jeszcze dziękuje:)))

    ReplyDelete
  3. Pani Kasiu ośmiele się tak napisac. Od dawna podziwiam Pani bloga. Zdjęcia się przecudne. Bedąc w Sopocie akurat pomyślałam o Pani, o pieknych zdjęcach tych nadmorskich.To są Pani marzenia i nikt nigdy nie powinien po nich deptac. Sama chcialabym miec mozliwosc byc przez PAnia sfotografowana. Gratuluje kunsztu. PiPozdrawiam ciepło.Lenka

    ReplyDelete
  4. Droga p.Alicjo...wiem ze musi być Pani ciezko,czytajac te bzdury!! tak bzdury!!! Zdjęcia piękne! Ehhh nie do czekam się kolejnych:))nie,nie...będę cierpliwie czekac:)) jestem Pani wierna fanka:)) cieplutko pozdrawiam!! i te piękne zasłony!! Jestem zachwycona!!

    ReplyDelete
  5. Alicjo, rece opadaja na ludzka glupote, bo tak jak powiedzielas, jesli nie podoba sie to droga wolna, nie trzeba zaraz byc zlosliwym i obrazac drugiego czlowieka. Moze powinnas zablokowac wszystkie komentarze od osob anonimowych i wtedy nie bedziesz musiala ich nawet czytac, bo "zyczliwi inaczej" nie beda mogli nic napisac.

    A sciana jest boska , no i jak zwykle piekne zdjecia:) Moc usciskow:)

    ReplyDelete
  6. Ja również czytam bloga z wielka przyjemnością i ani razu nie przyszło mi do głowy, ze to nie są Pani fotografie, być może to już nie tylko upierdliwy anonim ale stalker :(

    ReplyDelete
  7. Ja też prowadzę bloga i piszę, publikuję zdjęcia, kiedy mam co pokazać, czym się podzielić. Jeśli nie mam, to się nie zmuszam... Zresztą jasna sprawa: piszesz dla przyjemności, a nie z obowiązku wobec kogoś, kto się nawet nie podpisze! Ja mam tylko jedno wytłumaczenie tej sytuacji: zazdrość.
    Proszę nie zniechęcaj się! Dajesz nam dużo piękna i klasy, na to warto poczekać :)
    marta

    ReplyDelete
  8. Alicjo ... kilka dni temu na blogu "czółnowej Asi" :) przeczytałam komentarz anonima (a jakże ;) ) traktujący z irytacją o jego zacnych i uszczypliwych przemyśleniach ... dziś czytam w jednym z najelegantszych miejsc w sieci, które traktuję jako SPA dla mego łeba, w którym czasami w ciągu dnia przeleci stado galopujących imadeł, że są tacy co swój jad i rozgoryczenie sobą zostawiają i tu ...

    nie wiem czy jest im lepiej po tym jak utoczą trochę tej swojej bylejakości ... nie wiem czy to może dać satysfakcję ... bo nie jestem w stanie wejść tego rodzaju mentalność ... ale myślę sobie, że te osoby chyba nie mają się gdzie w realu wypowiedzieć ... nikt ich nie słucha i dawno zrobiło się wokół nich pusto ... a blogi ... forum to takie miejsca gdzie mogą zaistnieć całą swoją mądrością ... zwrócić na siebie uwagę ... wywołać reakcję ...

    wiem też, że choć wyrzuci się taki komentarz ... i rozsądek podpowiada "zostaw to bo to wirtualne śmieci" to dusza i emocje cierpią ... to na nas wpływa i te goopie słowa choć wyrzuciło się do kosza słyszy się ... bolą i odbija się to mniej lub bardziej na emocjach ... dlaczego więc narażać się na coś co nie powinno się wydarzyć ? ... jak marne są te wypowiedzi świadczy ich anonimowość ... zacny anonim pod nikiem choćby już się tak nie wypowie (no własnie ... a dlaczego skoro ma takie rewelacje nie podpisze się pod nimi ???) ... a już nigdy nie spersonalizuje tego błocka bezkarnie wyrzucanego komuś pod nogi ... skoro więc mamy możliwość wyeliminować ... skoro jest opcja to dla własnego dobra można pokusić się o jej użycie ...

    przyszłam tu Alu nacieszyć się estetycznie ... uwielbiam klimat Twoich zdjęć ... plany i realizacje wnętrz ... chanelowski zagłówek i rąbek kotary pobudził moją wyobraźnię ... zaraz sobie obejrzę film o Coco ... tak jakoś sprowokowałaś mnie :) ... chcę poszukać :) charakteru ikony mody w jej losach ...

    pozdrawiam i dziękuję za stworzenie miejsca, w którym można odpocząć i nacieszyć się niebanalną estetyką :) ... Iza :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Konstancjo… bardzo ci dziekuję:)
      Dziekuje za tyle ciepłych słow:)))
      Dziękuje bardzo :))

      Delete
  9. Witam,dzisiaj po raz pierwszy trafi
    łam na twojego bloga i rozumiem że jesteś zdegustowana obelgami od anonima ale nie rozumie jego obserwuje bloga który ocenia negatywnie.Myślę że robi to z braku własnych zainteresowań i nadmiaru czasu który w ten sposób wypełnia.Ja z miłą chęcią będę zaglądała tu częściej.Pozdrawiam Edyta.

    ReplyDelete
  10. Alu aż mi cisnienie skacze jak czytam cos takiego. Twój dom jest cudowny i ma niesamowity klimat,ale nie moze byc inaczej bo Ty jestes cudowna osoba. Kto jak kto,ale ja mogę cos na ten temat powiedzieć. Glowa do góry:))) love you. Asia Makara

    ReplyDelete
  11. Dziekuje wam za każde dobre słowo:)) Sciskam was bardzo mocno:)))

    ReplyDelete
  12. Smutne wyznanie. Napisanie posta – opracowanie tematu, ubranie całości w zrozumiałe i przydatne słowa, wykonanie adekwatnych zdjęć to praca wymagająca zaangażowania, jak każda inna. Wiem cos o tym, bo nie traktuję swojej pracy po łebkach. Podziękowaniem za nią często jest tylko komentarz. Dlaczego musi tak być, że albo wcale ktoś nie skomentuje Twojej ciężkiej pracy, albo wyleje na nią cała swoją frustrację? Albo nie istniejesz, albo jesteś chłopcem do bicia? Doprawdy trudno to wytłumaczyć. Współczuję. Pancerzyk się przyda, choć jak wiem, nie zawsze chroni. Alicjio, nie rób niczego dla anonimów, którzy nie chcą podpisać obelżywych słów swoim imieniem. Może po prostu robisz czegoś więcej, lepiej i jesteś szczęśliwsza niż ktoś Ci tego życzy.

    pozdrawiam Joanna

    ReplyDelete
  13. Al ja ostatnio też miałam coś podobnego ....
    no cóż inni nic nie robią i ZAZDROŚĆ ich zżera = ŻYCIE
    Wracamy do sypialni i już pisze,
    Zagłówek cudowny - kisssss

    ReplyDelete
  14. Alu ja krotko...mysle ze te wszystkie beznadziejne "przemyslenia i wywody" spowodowane sa czysta zazdroscia. Moze lepiej nie czytac i od razu usuwac anonimy?
    Sciskam i spokoju od tego jadu

    ReplyDelete
  15. Usciski dla was dziewczyny i dziekuje wam za dobre słowo... :)) mi osobiscie brak słow ...musze sie jakos z tym uporac

    ReplyDelete
  16. zdecydowanie nie rozumiem po co ktos czyta cos co mu sie nie podoba - po co tracic czas? chociaz nie, znam odpowiedź - z wrodzonej wredoty... niestety niektorym nadal sie wydaje ze w sieci sa anonimowi, bezkarni i moga sobie ulzyc...
    ps. sciana piekna:-)

    ReplyDelete
  17. No hellou, ale po co ci fotograf, skoro ty nim przecież jesteś?Nie rozumiem ludzi.Niektórzy powinni za to zrozumieć że nie wszyscy żyją dla blogowania, ale blog jest jedynie dodatkiem, odskocznią.Ja mam wyłączoną opcję anonimowych komentarzy, i mam spokój:)Luzik kochana, szkoda nerwów:)Pozdrawiam

    ReplyDelete
  18. Kiedys Anonim u mnie zjechał mnie od góry do głowy krytykując i narzucając swoje wizje. Przeaanalizował wnętrza, kolory , i cytował kilkanaście innych komentarzy !, napracował się. W imię czego, ? Tak naprawdę nasz blog to tylko skrawek naszego życia i dziwię się, że na podstawie kilku zdjęć i krótkiego tekstu ludzie potrafią wylewać swój jad. Myślę, że to zazdrość i niespełnione życie.
    Raz odpisałam, tylko raz, milczenie w takiej sytuacji jest najlepsze, bo o to im chodzi aby złamać, zniszczyć i cieszyć się z tego, brrrrrr.
    Bądź silna, rób co robisz i tak jak ktoś tu wcześniej napisał najlepiej nie czytaj.
    Trzymaj się i nie przejmuj, jest dobro i zło, niestety ...

    ReplyDelete
  19. Zastanawiam się po co ludzie wchodzą na bloga, piszą obelżywe komentarze, czy nie mają innych problemów? Dla mnie to jest chore. Często tu zaglądam, choć radko piszę. I podziwiam i zazdroszczę (pozytywnie) tak pięknego domu, tylu wspaniałych pomysłów wnętrzarskich oraz wyczucia i talentu fotograficznego.
    Olać hejterów, nas podziwiających jest dużo więcej ;)
    Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy
    Asia G.

    ReplyDelete
  20. Pani Alicjo! Kilka miesięcy temu odkryłam Pani bloga i o tej pory jestem Pani wielką fanką. Uwielbiam Pani zdjęcia, styl,mieszkanie i rodzinkę:) Nawet krótkie wpisy są wyjątkowe i takie "smaczne". Dla mnie jest Pani nr 1 wśród blogów polskich i zagranicznych. Jest Pani wyjątkowa, proszę pisać dla nas !
    Jolanta

    ReplyDelete
  21. Hellou, ale po co ci fotograf, skoro ty nim jesteś?Nie rozumiem ludzi, za to niektórzy powinni zrozumieć, że nie wszyscy żyją dla blogowania, ale blog jest jedynie dodatkiem, odskocznią.Wiesz ja też czasem zaglądam czy skrobnęłaś coś nowego, bo miło tu zaglądać, ale jeśli ktoś nie ma innych zajęć, tylko wisi przed kompem z wywalonym jęzorem po pachy, wypatrując tylko gdzie pojawił się nowy pościk, a tu aż od 15 minut nic się nie dzieje,ba nawet godziny mijają i dni,a tu nic, no to rozumiem, można się sfrustrować:P Najlepiej z przymrużeniem oka do takich:)Pozdrawiam ciebie i dystansu życzę:)

    ReplyDelete
  22. Dziękuej wam wszystki bardzo:) z całego serca:)))


    Jolu.... bardzo dziekuję za ten numer 1 hahah :)


    Dobrej nocki wam zycze dziewczyny:))) jescze raz bardzo dziekuje:)))

    ReplyDelete
  23. Jakie smutne życie muszą mieć tacy frustraci... Wiem, Alu, ze to łatwo powiedzieć, ale trzeba zrobić absolutnie wszystko, żeby nie dać się im dotknąć, nie dać zabrać sobie dobrej energii - szkoda życia, szkoda cennego czasu.
    Trzymam kciuki za wszystkie plany i projekty!
    Ściana w atelier świetna i zacieram łapki na kolejne piękne zdjęcia, bo strasznie lubię Twój styl.
    Uściski!

    ReplyDelete
  24. To przykre,bardzo przykre,ze sa ludzie,ktörym sprawia przyjemnosc robienie innym przykrosci...
    Ale to nic innego jak tylko ZAZDROSC..o röznym podlozu...
    Zycze sily ,zeby to przetrwac i zycze zeby poprostu pewnego dnia ten "zyczliwy" sie wiecej nie odezwal.
    A animowego prosimy o przedstawienie sie,pokazanie twarzy..czy...juz na to braknie odwagi...??!!...

    Milego dnia zycze!

    ReplyDelete
  25. Szkoda, że ludzie nie potrafią patrzeć na dokonania innych z radością, doceniać ich za talent i pomysły. Alicjo, jesteś kopalnią inspiracji!!! Pamiętaj, że oprócz tej garstki mało sympatycznych anonimowych zazdrośników jest cała masa nas, miłośników Twojego stylu, domu, fotografii i wszystkiego, co nam pokazujesz. Pisz dla nas!!!

    ReplyDelete
  26. Atelier zapowiada sie znakomicie:))) Alunia wiem, ze czasem to trudne ale nie przejmuj sie kochana. Pani/albo pan wylala swoje zale, moze jej zyciwe nie jest az tak interesujace albo tez i nie potrafi sprawic zeby bylo... To nie Twoja wina, to raczej material dla terapeuty. Ty rob swoje kochana a czytelniczki, ktore sa z Toba od poczatku, beda nadal zagladac, inspirowac sie czy zachwycac sie --pozytywnie:)) w tym i ja:) Duze buziaki

    ReplyDelete
  27. Kochana czytam i czytam i wlasnym oczonm nie wierze! Codziennie takie komentarze? Mnie to wyglada na jedna sflustrowana, zakompleksiona osobe, ktora stara ci sie uprzykrzyc zycie! Do tego przypuszczam, ze jest to ktos kto zna cie osobiscie, moze jakas kolezanka z przeszlosci, ktorej zycie nie potczylo sie jakby tego chciala i najzwyczajniej w swiecie ci zazdrosci! Jestes piekna, utalentowana, robisz to co kochasz! Ja na twoim miejscu zablokowalabym komentarze od anonimow, przynajmniej bedziesz spokojnie spac! Od siebie tylko dodam, ze sprawiasz wrazenie tak wspanialej, cieplej i kochanej osobki, ze z mila checia spotkalabym sie z toba na kawce i poklachala! Chociazby o fotografii, albo o naszych ulubionych perfumach :) Pozdrawiam cie baaaardzo cieplo!

    A i jeszcze slowo do Anonima, ktoremu ewidentnie sie nudzi, zajmij sie kobieto jakimis pozyteczniejszymi sprawami! Ugotuj mezowi obiad z ktorego w koncu bedzie zadowolony, albo jak go jeszcze nie znalazlas (co by mnie wcale nie zdziwilo, bo kto by chcial z takim jadowitym weżem mieszkac) usiadz i zastanow sie nad swoim zyciem!

    ReplyDelete
  28. Witaj Alicjo, wydawało mi się, że blog to pamiętnik, do którego zapraszamy znajomych i nie, widać jestem naiwna, nie sądziłam, że Twoje piękne zdjęcia, wnętrza, Twoja pasja wywołuje tak skrajne emocje. No cóż, wydaje mi się, że anonimy to osoby, które niestety z braku talentu, chęci, zainteresowań własnych, znajdują radość w "dokopywaniu" tym, którym po prostu zazdroszczą, którym kolokwialnie ujmując, los poskąpił mądrości, wyczucia smaku. Pisz dalej, fotografuj, dziel się z nami ty,. co tak dobrze Ci wychodzi.
    Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
  29. Alu, ściana cudowna... marzenie...:) Wiem, że Twoje atelier będzie klimatyczne i profesjonalne... A to wymaga czasu.. Trzymam kciuki, żeby wszystko wyszło po Twojej myśli. Wyrzuć z pamięci przykre słowa (choć wiem, że to nie łatwe) i pisz, kiedy będziesz miała taką potrzebę... My poczekamy...:)
    Dobrej niedzieli, uściski!

    ReplyDelete
  30. Alicja no Ty, nie dawaj się, by czyjaś frustracja wpływała na Twoje samopoczucie. Mam wrazenie, że frustacja nieźle na Tobie odreagowuje. Ale to ani sposób, ani Twój problem Kochana. Nie bierz tego do siebie, wiem, że czasem to trudne i są takie dni, kiedy po ludzku się nie da. Ale jakby nie było, zobacz tylko dla ilu osób jesteś pozytywną inspiracją smaku i gustu. Ja chociaż zrezygnowałam z pisania bloga, nadal zostałam Twoją wierną czytelniczką. Pozdrawiam cieplutko. Ew (lawendowapanna)

    ReplyDelete


  31. Dziekuje wam dziewczyny bardzo , ale chyba to nie mozliwe zeby przejsc obojetnie obok takich ludzi.

    Post niżej też toczy sie dyskusja ..zobaczcie same...nawet nie wiem o co tej kobiecie chodzi ??? szok ...jestem w szoku!!!!

    ReplyDelete
  32. Nie warto się przejmować... naprawdę! Wiem, że każda krytyka boli- a nieuzasadniona i nachalna- boli podwójnie.
    Podoba mi się jak napisała KONSTANCJA-"..w jednym z najelegantszych miejsc w sieci, które traktuję jako SPA..."- też tak traktuję twojego bloga i myślę, że jest nas więcej!!
    Też od jakiegoś czasu otrzymuje anonimy- ale takie dziwne- dotyczą konkretnego posta, ale nie pokazują się na blogu tylko przychodzą na meila i są napisane łamaną angielszczyzną. Odnośniki do stron nie istnieją. To takie komentarze widma i traktuję je jak spamy chociaż dają mi do myślenia.
    Pozdrawiam serdecznie :-) życzę cierpliwości i pogody ducha :-))

    ReplyDelete
  33. Napiszę krótko!
    Rób to co robisz, bo robisz to świetnie...
    I tylko nad tym się skupiaj!
    Ściski!

    ReplyDelete
  34. Aluś nie przejmuj się takimi anonimami, to tchórze, bo nie są w stanie się ujawnić i prostacy, bo nic nie robią by zmienić swoje życie, tylko zazdrość ich zżera, że inni potrafią z życia czerpać ile się da! uwielbiam Twój blog, uwielbiam Twoje zdjęcia i uwielbiam Twoje mieszkanko!!! Dlatego rób to, co kochasz, bo my kochamy Ciebie;*

    ReplyDelete
  35. Kochana .... chyba czas na wieczór z Balantynką :)) rób co robisz i nie przestawaj bo dajesz tyle radości wszystkim tym, którzy rozumieją Twoją sztukę :)

    całuję.
    Marta.K.

    ReplyDelete
  36. zapowiada się interesująco :)

    co do anonima to cholernie wkurzające i przykre :/
    współczuję i mam nadzieję,że teraz będzie już tylko lepiej :)

    ReplyDelete
  37. Dziękuje wam bardzo za dobre słowo :)))
    Usciski dla was :)))

    ReplyDelete
  38. Witaj Droga Alicjo,

    Blog, a raczej TWOJ CUDNY JEDYNIE NIEPOWTARZALNY SWIAT JEST DLA NAS, DLA TYCH CO CENIA, PODZIWIAJA..
    Cieszymy sie ze jestes, bo inspirujesz, dzilisz sie pieknem, tym co dla Ciebie wazne...
    Najpiekniejsze w bloggowym swiecie, jest to ze dzielimy pasje, pomnazamy piekno przez dzielenie sie nim.....
    BLOG JEST DLA NAS ..a nie dla anonimowych nonsensow!!!
    Trzymac dystnas i ignoruj....nic nie udowadniaj, nic nie musisz pokazywac kiedy ktos tego rzada......to jest absolutny nonsens.....
    JA UWIELBIAM TUTAJ PRZEBYWAC, I WIEM ZE TAKICH JAK JA - JEST CALE MNOSTWO!!!
    Pozdrowienia i serdecznosci with
    LOVE
    Ania

    ReplyDelete
  39. Dziekuje z całego serrducha :) Dziekuje bardzoooo :)))

    ReplyDelete
  40. …… dziękuję z całego serducha :))

    ReplyDelete
  41. Ala, trzymaj się i nie daj się ! Głupota ludzka jest niestety wszechobecna. Ostatnio mam wrażenie,że coraz więcej wokół mnie jest małych, sfrustrowanych ludzi, których jedyną pożywką i sensem życia jest robienie komuś przykrości. Ot, takie prymitywne leczenie swoich kompleksów. Trzymam kciuki mocno. Jestem z Tobą. Pozdrawiam - M.

    ReplyDelete
  42. Bak mi słów, mam tylko dobry sposób na anonimów, który stosuję. Mam włączoną moderację komentarzy i anonimowe publikuję tylko, jeżeli są rzeczowe, obraźliwe nie mają szans. Blogerzy blogują najczęściej za darmo, a to już jest powód, aby ich podziwiać, jak komuś się jakiś blog nie podoba, nie musi go odwiedzać. Ja tam Twój uwielbiam, inni też, jak widać po liczbie czytelników. Nie daj się i pisz dalej, najlepiej o niczym... ale za to pięknie :-)

    ReplyDelete
  43. Kocham to miejsce a nie było by ono takie przyciągające, gdyby nie TY Alu :)

    Ty nie musisz leczyć kompleksów i niektórych żal za doopę ściska z tego powodu;)

    Love♥

    ReplyDelete
  44. To nie pierwsza taka sytuacja w blogosferze, a mimo to okropnie to czytać.
    Brrrr :(

    Ala, wiem, że to niełatwe, ale myśl raczej o normalnych czytaczach :) Tych, co Ci dają motywację i radość pisania.

    I wiedz, że choć mam inne upodobania wnętrzarskie czy poruszam inne tematy albo te same, ale inaczej, to czytam Cię na bieżąco, podziwiam zdjęcia, to, jak cudnie piszesz o Rodzinie, jak odważna i samodzielna jesteś. Zaglądam do Ciebie, jak do sąsiadki. Różnimy się wszystkim i dlatego wszystko nas w sobie ciekawi i to arcy-pozytywnie.
    Jestem przekonana, że nie udajesz nikogo i to lubię.

    I wiem, że tych, co z przyjemnością odwiedzają Twoje urocze miejsce w sieci jest jakieś pierdyliard ;))) razy więcej, niż tych, co ich zjada zazdrość i złość.
    A kszanić ich :)

    Buziak i nie poddawaj się :) To, co robisz jest Twoje i jest ok!

    ReplyDelete
  45. Ala przecież to jest życie ....w realu też jest pełno osób ,które się tak zachowują wobec nas ...tylko też nie mają odwagi prosto w twarz i robią to najczęściej kiedy my nie słyszymy ....na blogu masz władzę nad nimi ..MODERACJA komentarzy i do KOSZA ...pocieszająca opcja :))))))))))) głowa do góry :)))...a te twoje zagłówki sprawiają ,że chcę mieć kilka sypialni z łóżkiem i każde z innym zagłówkiem :))) buziole

    ReplyDelete
  46. Dziękuje dziewczyny za wsparcie :)))
    Usciski dla was ogromne :))))

    ReplyDelete

 

FUSION HOUSE © All rights reserved · Layout by Studio O2Art · Theme by Blog Milk · hosted by google