i mamy poniedziałek

23 September 2013















Od poniedziałku kwieciście na moim blogu ,


ale w domu jest już coraz mniej kwiatów . Te zdjęcia są z dnia ślubu mojej córci , a to już minął tydzień . Czas tak szybko leci ...  dopiero co planowaliśmy ślub :) Karinka mówi mi , że trochę brakuje jej tych dni , kiedy wszystko szykowała i planowała :)) Tej całej otoczki przedslubnej ... :)






Wracając do kwiatów ... potrzebuję pomocy !:)

jest w tym wszystkim mały znak zapytania ... co zrobić z wiązanką ślubną ? Karinka podarowała ją mi , a ta kwiatowa gwiazda już pada , albo juz padła i nie wiem co z nią zrobić dalej .... i niby znam różne dziwne zwyczaje odświętne i takie tam inne hahah , ale z tym ?  Nie wiem co dalej ??? Wiem , że Panna Młoda trzymać może swoj bukiet chyba tylko rok ? ... ale ja nie jestem Panna Młoda ?! :))) I co teraz będzię ??? ... bo ja nie wiem ....:( ?






Kto wie ??? 





















To ten bukiet ... piekny ... z różyczek pudrowych , białych jaskrów ... na dole na zdjeciu widać go bardziej okazale . Ten mniejszy należał do mojej Magdy , która była świadkiem na Karinki ślubie .













Słodycze i buty ustawione na parapecie na dzień przed i w dniu ślubu , gwarantują piekną pogodę i udane wesele :) butów na zjęciu nie widać , ale stały tuż obok :)) Nie mogło byc inaczej . Co do wiązanki ślubnej ... nie wiem niiiicccc :)))

















Na niektórych zdjęciach widać też fragmenty zaproszeń ślubnych projektu naszej Malinki
z bloga neufnovembre.blogspot.com 



Bardzo zdolna z niej dziewczynka :) I bardzo jej dziękuję . Szykowany jest fajny reportaż fotograficzny z dnia ślubu , więc tam będzie wiecje widać ... jeszcze coś ....  chciałabym Malinkę bardzo przeprosić , że do tej pory nie wysłalam tego maila (obiecanki cacanki ... wiem wiem ) , ale obiecuję wszystko nadrobić . Wczoraj wyjechali ostatni weselni goście , wiec i czas mój wróci ... i jakoś to wszystko ogarnę ... No i mam od tygodnia Antosia w domu , wiec uffff mamy co robić ... się dzieje ... oj hahahha :)







miłego dnia

uściski














21 c o m m e n t s:

  1. Kochana no wiec tak: co do przesadow i zwyczajow zwiazanych z bukietem, to ja trzymalam go rok i w rocznice slubu spalilismy komisyjnie:)));) to tyle moge doradzic...:)
    kwiaty przepiekne:))

    ReplyDelete
  2. Przeprosiny przyjęte :D hihihihi Alu, zrobiłaś piękne zdjęcia, bukiety powalają! Cuda! Nie wiedziałam, że czekoladki i buty na oknie przynoszą piękną pogodę, nie znam się na ślubnych przesądach szczerze powiedziawszy. Kiedyś słyszałam o bukiecie ślubnym, że trzeba go spalić, ale nie sugeruj się tym, nie wiem, ile w tym prawdy ;)) Uściski! :*

    ReplyDelete
  3. Dziewczyny , ale panna Mloda oddała bukiet mi ... a ja nie wiem co z tym zrobic bo bidulek padł juz ... ???

    ReplyDelete
  4. Ale to trzeba go wyjac z wody, ususzyc i spalic za rok:)))

    ReplyDelete
  5. Ja nie wiem czy uda mi sie go ususzyć , bo yyyy jakos nie wyglada za dobrze ....

    ReplyDelete
  6. Z bukietem to jak z nami każda ma inne zdanie, ogólnie to sama musisz podjąć decyzję którą nie wybierzesz będzie dobrze ;))
    Z tego co pamiętam to chyba go się nie daje w prezencie, jedni palą w rocznicę (pierwszą) a inni jak tylko uschnie, aby mieć kolejny powód do świętowania i wspominania.
    A z tym parapetem to prawda, schowałaś grosik w bucik K ?
    PS.
    Kwiatowo jeszcze masz ;))

    ReplyDelete
  7. super zdjecia:P
    a przesadow nie znam ,wiec nie doradze ,ja po jakims czasie wywalilam swoj bukiet,nie podobaja mi sie wysuszone kwiaty,ale bo juz taka jestem,ze wszystko musze zrobic po swojemu,wtedy jestem zadowolona haaa..............buziaki kochana Aluniu:P

    ReplyDelete
  8. Zapytaj Karinki kochana, moze niech to bedzie jej decyzja..? ale z drugiej strony jak znam Ciebie i Twoja moc na pewno cos wykombinujesz...:)*

    ReplyDelete
  9. he ,he Ala ja też tak mam ,że wizualnie musi być piknie ,a on ci się taki powiędnięty nie wpisuje i ja to znam z autopsji ,jednakowoż zabobon ,zabobonem i teraz bądź mądra pisz wiersze :)))))))powodzenia
    a w ogóle bukiet śliczny ....i wiesz co ja swój też mamie wlepiłam ...tak więc jak to mówią z głowy to miałam :)))))))))))))

    ReplyDelete
  10. Alicjo!

    Musisz szybko wyjść za mąż :))

    Pozdrawiam Patti

    ReplyDelete
  11. Pięknie u Ciebie Alicjo - te kwiaty to takie delikatne akcenty.Tak romantycznie się zrobiło ...;) buziaczki

    ReplyDelete
  12. Ponoć kwiatów się nie zasusza...bo zasusza się uczucie, ale przecież to tylko mit :)Alicja, wpadam tu do Ciebie regularnie i od razu mam wrażenie, że świat jest piękniejszy, bardziej elegancki, wytworny...dziękuję Ci za te wrażenia.

    ReplyDelete
  13. nie mam pojęcia, nawet swojego bukietu długo nie trzymałam, tylko rozgwiazdy powyciągałam i nadal mam ;), a tego zwyczaju ze słodyczami to już kompletnie....
    za to dojrzałam flakonik mojego ostatnio ulubionego Si Lolita ;)

    ReplyDelete
  14. wspaniałe zdjęcia kochana! :) ach ile kwiatów i ta wiązanka jaka przeurocza... hmm ja nie miałam problemu, bo wykorzystałam na sesję plenerową kilka dni po ślubie i w czasie rzucania bukietem podczas sesji bukiet się zepsuł...;) było po nim... :P
    Malinka to bardzo zdolna dziewczynka hihihi:)))

    ReplyDelete
  15. Nie straszcie mnie Dziewczyny, ja swój bukiet zasuszyłam!! Ale póki co nie narzekam:-) :-)
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
  16. Ja znam tę "metodę"co Agunia: ususzyć i spalić...badź co bądź piekny;)
    Cudownego czasu z Jankiem Kochana;)
    Ściskam;*

    ReplyDelete
  17. A ja nadal nie wiem co zrobić ??? :))

    ReplyDelete
  18. :))) fajnie:))) miło się czyta..:)

    ReplyDelete

 

FUSION HOUSE © All rights reserved · Layout by Studio O2Art · Theme by Blog Milk · hosted by google